KOŻUSZKOWA MANIA


Zbliża się weekend, a ja leżę w łóżku, piję herbatę i ciągle wyciągam nowe chusteczki. Za oknem jesień, sezon przeziębień i grypy.. i oczywiście coraz dłuższych kolejek u lekarzy. 
Zaczyna robić się zimno i wietrznie, a dni stają się coraz chłodniejsze. Jest to znak, aby poszperać w szafie i wyjąć na wierzch cieplejsze rzeczy.

Dzisiaj mam dla Was pierwszą, jesienną stylizację. Po raz kolejny kożuszki są mega trendy i pojawiają się w różnych modelach, fasonach, kolorach. Ja zdecydowałam się na troszkę dłuższy. Jestem wielkim zmarźlakiem, dlatego ta "kożuszkowa mania" baaardzo mi się podoba!







jacket Elisabetta Franchi / trousers Allegro / bag Manzana / shoes Bootsy


MEDIOLAN, czyli wakacyjna podróż do stolicy mody!

Hej kochani! Mam nadzieję, że wakacje spędziliście tak jak sobie je zaplanowaliście i każdy dzień był dla Was pełen wrażeń. Zanim przejdę do sedna, chciałabym podziękować wszystkim, którzy śledzą moje wpisy, komentują zdjęcia i dają pełną motywację do działania. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję!

Jeśli chodzi o moje wakacje - lepszych wymarzyć sobie nie mogłam. Od zawsze Paryż był moim numerem jeden jeśli chodzi o miejsce, do którego mogłabym wracać i wracaaaaaać. Muszę przyznać, że diametralnie zmieniłam zdanie, gdy pobyłam dłużej w stolicy mody. Jak wiecie chociażby ze zdjęć na fanpage czy instagramie, wakacje spędziłam z ukochaną osobą we Włoszech. Muszę przyznać, że nie chciałam stamtąd wyjeżdżać. Podróż do Mediolanu będę pamiętać do końca życia.
Grzechem byłoby nie zakochać się w tym miejscu. Możecie nie uwierzyć, ale jak tylko wysiedliśmy z metro, stanęliśmy na środku i dosłownie w jednej chwili zrobiliśmy chyba z milion zdjęć. Widok katedry, pomników i innych budynków zapiera dech w piersiach. 
Nie dziwię się, że rocznie liczba zwiedzających przekracza 4 miliony
 Podejrzewam, że każdy przeżył jakieś dziwne historie będąc jakieś kilka tysięcy kilometrów od domu, prawda? <śmiech> My z pewnością bardzo długo będziemy pamiętać jedną osobę. W pewnej chwili obok nas stanął pewien czarnoskóry pan, który szybko chciał zostać -jak to mówił- naszym "przyjacielem". Zaczął nas zagadywać i wiązać kolorowe sznureczki na ręce, zapewniając że przyniosą one szczęście. Mówiliśmy sobie "dobrzy ludzie jednak istnieją na świecie". Aha.. na pewno! Po kilku sekundach skubany chciał od nas 10 EURO. :D Można? MOŻNA! <śmiech> 
 Nie bez powodu Mediolan nazywany jest stolicą mody. Dla kobiet to istny raj, jeśli chodzi o zakupy. Będąc tam naprawdę czułam się jak w bajce. Mnóstwo markowych sklepów i niesamowite kolekcje sprawiły, że nie dało się obejść bez zrobienia zakupów. W każdej sieciówce non stop jest pełno ludzi. Nie dziwię się, bo ciuchy tam naprawdę są inne niż w Polsce. Jest w czym wybierać, a przede wszystkim poukładane one są tak, że nie trzeba godzinę szukać czegoś, co ewentualnie mogłoby nam wpaść w oko. 

Zapraszam do obejrzenia zdjęć. :)












































W głębi budynku na pierwszy ogień idą LV, Chanel, Prada, Versace itp.








Wiecie, że w takich małych Mc Donald's, które znajdują się na rogu ulicy jest niewielki wybór co do jedzenia? Większość menu oparte jest na kawie i deserach. Natomiast na przeciwko katedry, w wielkim Mc Donaldzie nie można dosłownie wejść do środka. Kolejki są aż do drzwi wejściowych. A co ciekawe, nie ma tam żadnych stref niskich cen - typu 2 FOR U.






Na tej ulicy na brak barów nie można było narzekać. Oczywiście w żadnym nie zabrakło pizzy i spaghetti. Zaraz za nimi, w budynkach zaczynał się kolejny raj dla kobiet. O czym mowa? - SIECIÓWKI!










Jeśli macie w planach jakąś wycieczkę i zwiedzanie, to zachęcam do wyboru Mediolanu.  Naprawdę warto! 
Ta podróż była dla mnie jedną z najlepszych inwestycji. Cieszę się, że pojechałam tam z ukochaną osobą i mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę.

Jakie są wasze wrażenia? Komentujcie! :)